Energa Trefl Gdańsk z kompletem punktów! Pewne 3:0 ze Skrą Bełchatów w ERGO ARENIE

Energa Trefl Gdańsk rozegrał jeden z najbardziej kompletnych meczów w sezonie, pokonując PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:0. „Gdańskie lwy” imponowały zagrywką, blokiem i konsekwencją w kluczowych momentach, a emocjonujące końcówki dwóch pierwszych setów tylko podkreśliły solidność zespołu. Zwycięstwo w ERGO ARENIE daje gdańszczanom cenny impuls przed kolejnymi spotkaniami.

Spotkanie rozpoczęło się w świetnej atmosferze, a w wyjściowym składzie Energi Trefla ponownie oglądaliśmy Piotra Nowakowskiego, który po ponad 900 dniach powrócił na boisko. Pierwszy punkt trafił na konto „gdańskich lwów”, ale goście błyskawicznie odpowiedzieli. Po chwili Moustapha M’Baye popisał się efektownym blokiem, a as serwisowy Piotra Orczyka dał remis 4:4. Gdańszczanie zaczęli łapać swój rytm – mocna „bomba” Aleksa Nasevicha, blok M’Baye i kolejne skuteczne akcje wyprowadziły gospodarzy na 7:4. Orczyk dołożył jeszcze punkt bezpośrednio z zagrywki, powiększając prowadzenie do 8:4. Skra na moment wróciła do gry i doprowadziła do remisu 9:9, ale końcówka seta przebiegła już pod dyktando zespołu Mariusza Sordyla. Dzięki imponującej serii i trzem asom Tobiasa Branda gospodarze odskoczyli. Seta zakończył błąd Bartłomieja Lemańskiego – 25:17 dla Energi Trefla.

Drugą partię otworzył efektowny blok M’Baye. Gdańszczanie szybko wyszli na prowadzenie 4:1 po kolejnym asie Orczyka. Po chwili jednak Skra wróciła do gry – punktowy serwis Daniela Chitogoia dał remis 7:7. Energa Trefl odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – zdobywając sześć punktów z rzędu. Bełchatowianie próbowali ratować sytuację – Antoine Pot roń kiwnięciem zmniejszył straty, a dobra seria zagrywek Grzegorza Łomacza doprowadziła do wyniku 14:13. Mimo to gospodarze cały czas utrzymywali minimalną przewagę. Przy stanie 21:21 zrobiło się naprawdę gorąco – brutalny blok Skry na Nasevichu dał remis, a Bartosz Krzysiek w kluczowej akcji popełnił błąd. Seta zamknął Tobias Brand świetnym atakiem – 25:22.

Trzecia odsłona meczu od początku była najbardziej wyrównana. Punkt za punkt, długie wymiany, emocjonujące akcje i challenge niemal po każdym trudniejszym momencie. Atakiem otworzył ją Piotr Orczyk, a po chwili wynik wskazywał 7:7. Obie ekipy popełniały błędy – zarówno na siatce, jak i w polu zagrywki – co sprawiało, że żadna drużyna nie potrafiła zbudować wyraźnej przewagi. Do stanu 21:21 trwała prawdziwa siatkarska wojna nerwów. W końcówce jednak pełną kontrolę przejęli gdańszczanie. Energa Trefl zdobył cztery ostatnie punkty, a mecz w świetnym stylu zamknął Piotr Orczyk, posyłając asa serwisowego na 25:21.

MVP Tobias Brand

Energa Trefl Gdańsk vs PGE GiEK Skra Bełchatów 3:0 (25:17, 25:22, 25:21)

Energa Trefl Gdańsk: Brand 13, Orczyk 13, Nasevich 9, M’Baye 9, Worsley 1, Nowakowski 3, Koyyka (l.), Sobański, Kogut, Schulz

PGE GiEK Skra Bełchatów: Chitigoi 11, Szalacha 10, Pothron 8, Lemański 7, Żakieta 3, Łomacz 1, Szymura (libero), Krzysiek 6, Szymandera, Kędzierski, El Graoui