W sobotę w samo południe rozpoczął się drugi ze springów Energi Trefla Gdańsk z Indykpolem AZS-em Olsztyn. Choć „gdańskie lwy” miały okazję do rewanżu, to znów lepsza okazała się ekipa z Olsztyna.
Trener Mariusz Sordyl w tym spotkaniu postawił na Joe Worsleya, Damiana Koguta, Pawła Pietraszko, Damiana Schulza, Piotra Orczyka, Moustaphę M’Baye, a na libero Fabiana Majcherskego.
Pierwsza odsłona spotkania od początku obfitowała w walkę i determinację po obu stronach. Gra toczyła się punkt za punkt, a kibice oglądali wiele długich wymian. Dopiero w końcówce lepiej na siatce prezentowali się olsztynianie, którzy dzięki skutecznemu blokowi wypracowali dwupunktową przewagę. Gdańszczanie bronili się ambitnie, jednak decydujący atak Artura Szwarca zakończył seta wynikiem 25:23 dla „Akademików”.
W drugiej partii trener gdańszczan dokonał zmian – na boisku pojawili się Rafał Sobański i Mariusz Schamlewski, zastępując Moustaphę M’Baye i Piotra Orczyka. Początek przypominał premierową odsłonę: wyrównana gra i efektowne obrony. Z czasem jednak olsztynianie zaczęli przejmować inicjatywę i sukcesywnie powiększali przewagę, która w pewnym momencie sięgnęła siedmiu punktów. Reagując na sytuację, trener Sordyl w końcówce posłał na rozegranie Przemysława Stępnia. „Gdańskie lwy” walczyły, lecz rywale pozostali skuteczni zarówno w ataku, jak i w obronie. Partię pewnie zakończył Paweł Cieślik – 25:19 dla gości.
Trzeci set miał bardzo podobny początek – obie drużyny grały punkt za punkt, nie odpuszczając żadnej piłki. Po efektownym bloku Pawła Pietraszki gdańszczanie wyszli na prowadzenie 11:8, jednak olsztynianie szybko odrobili straty, a następnie sami zbudowali niewielką przewagę. Gra była niezwykle wyrównana, a emocje rosły z każdą akcją. Po 20. punkcie znów mieliśmy remis, a losy seta rozstrzygnęły się na przewagi. Tym razem bohaterem został Przemysław Stępień, który asem serwisowym zakończył partię 26:24, dając „gdańskim lwom” zwycięstwo.
Czwarta odsłona była równie zacięta. Początkowo to olsztynianie narzucili swój rytm, skutecznie blokując ataki gospodarzy i wychodząc na prowadzenie 9:6. Gdańszczanie odpowiedzieli punktowym atakiem, a chwilę później asem serwisowym Rafała Sobańskiego. Zespół Daniela Plińskiego starał się utrzymać przewagę, jednak w przeciwieństwie do poprzednich partii, rywale zaczęli się mylić, a gospodarze przejęli inicjatywę i odskoczyli na trzy punkty. Paweł Pietraszko dołożył jeszcze asa, lecz końcówka ponownie była dramatyczna – remis 23:23, następnie 24:24. O wyniku musiała przesądzić gra na przewagi. I tym razem więcej zimnej krwi zachowali olsztynianie, którzy wygrali 27:25, a całe spotkanie 3:1.
Energa Trefl Gdańsk vs Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (23:35 | 19:25 | 26:24 | 25:27)
fot.: Trefl Gdańsk

