Tie-break w Zawierciu. Aluron CMC Warta Zawiercie – Energa Trefl Gdańsk 3:2

Po emocjonującym, pięciosetowym starciu w Zawierciu Energa Trefl Gdańsk musiała uznać wyższość gospodarzy. Mimo ambitnej postawy i prowadzenia 2:1 w setach, gdańszczanie przegrali z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 3:2 (25:23, 21:25, 24:26, 25:22, 15:12), dopisując do tabeli jeden punkt.

Do meczu Trefl przystąpił osłabiony. W składzie zabrakło Aliakseia Nasevicha, który zmaga się z kontuzją pleców, Joe Worsleya wracającego do zdrowia po zabiegu wycięcia wyrostka robaczkowego, a także Rafała Sobańskiego, który doznał urazu podczas treningu dzień przed spotkaniem.

Pierwszy set od początku był wyrównany. Przy stanie 3:3 gra toczyła się punkt za punkt. Skuteczny w ataku był Damian Schulz, a stabilne przyjęcie prezentował Tobias Brand. Gospodarze zbudowali niewielką przewagę i przy 16:13 trener Mariusz Sordyl poprosił o czas. Końcówka przyniosła sporo emocji – remis 17:17, później 19:19 i zmiana Damiana Koguta na zagrywce. Przy 24:23 czas wziął trener Michał Winiarski, a chwilę później serwis Damiana Schulza w aut zakończył partię wynikiem 25:23 dla Zawiercia.

Druga odsłona również długo była wyrównana, jednak przy 13:11 Energa Trefl po raz pierwszy w meczu objęła wyraźne prowadzenie. Przy stanie 15:12 o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Bardzo dobre zawody rozgrywał Przemysław Stępień, który umiejętnie prowadził grę zespołu. Gdańszczanie utrzymali przewagę do końca seta, a partię wynikiem 25:21 zamknął atakiem ze środka Paweł Pietraszko.

Trzeci set stał na wysokim poziomie po obu stronach siatki. Remis 7:7, później 16:15 dla Energi Trefla i konsekwentna gra w obronie oraz ataku. Niezawodny w ofensywie był Damian Schulz. W końcówce gra toczyła się punkt za punkt. Przy 23:22 dla gospodarzy gdańszczanie odpowiedzieli skutecznym atakiem i doprowadzili do remisu, a następnie po niesamowitej akcji objęli prowadzenie 24:23. Set na przewagi zakończył się zwycięstwem Trefla 26:24 i prowadzeniem 2:1 w całym meczu.

Czwarta partia ponownie była bardzo wyrównana. Przy 16:13 dla gospodarzy trener Sordyl poprosił o przerwę. As serwisowy Tobiasa Branda pozwolił odrobić straty, a przy 19:19 emocje sięgnęły zenitu. Gdańszczanie wyszli na prowadzenie 20:19, jednak końcówka należała do miejscowych. Dwa kolejne punkty dla Zawiercia przy stanie 23:21 ustawiły seta, który zakończył się wynikiem 25:22.

Tie-break lepiej rozpoczęli gospodarze, obejmując prowadzenie 4:2 i zmieniając strony przy stanie 8:5. Zawiercianie grali bardzo konsekwentnie i nie popełniali wielu błędów, utrzymując kilkupunktową przewagę. Mimo ambitnej walki gdańszczan końcówka należała do Aluronu CMC Warty, która wygrała decydującą partię 15:12 i całe spotkanie 3:2.

MVP Mateusz Bieniek

Aluron CMC Warta Zawiercie: Bołądź 25, Bieniek 18, Russell 16, Kwolek 14, Zniszczoł 10, Czerwiński 2, Tavares 2, Gladyr 2, Ensing 1

Energa Trefl Gdańsk: Schulz 30, Brand 22, M’Baye 11, Orczyk 10, Pietraszko 7, Stępień 1, Nowakowski 1

Źródło zdjęcia: PlusLiga